Avalon » Serie komiksowe » Exiles » Exiles #88

Exiles #88

Exiles #88

"Superguardians" part 2

Postacie
Zapowiedź

Imperialna Gwardia poległa, więc teraz Exiles muszą przejąć jej zadanie, aby pokonać istotę, która zabiła samego Galactusa - złego Silver Surfera.

Cytat

Creed: "To save my girl? I'd rip yer rocky throat out."

Streszczenie

Centrum dowodzenia galaktycznego imperium Shi'ar. Rzeczywistość #522. Manta w obecności Exiles żegna żołnierzy imperium poległych w walce z Silver Surferem. Podchodząc do Gladiatora zdejmuje mu pierścień z palca, po czym podaje go Creedowi, by ten nosił go z dumą i honorem przez pamięć na wielkiego poprzednika, którego był własnością.


Tymczasem w sali pojawia się Jej Wysokość Cesarzowa Lilandra. Składa kondolencje Ziemianom z powodu zniszczenia ich planety. Jeden z jej doradców sugeruje, że było to wyrachowane działanie ze strony Silver Surfera, który wyeliminował w ten sposób świat skupiający w sobie olbrzymi potencjał, a przez to tak dla niego samego niebezpieczny. Exiles nie uniknęli też pytania o sposób, w jaki udało im się przeżyć, podczas gdy cały ich gatunek zginął tak tragicznie. Spider-man 2099 odpowiada, że nie byli w tym fatalnym momencie na swoim świecie. Lilandra pociesza Ziemian, że póki Galactus żyje, jest jeszcze szansa dla ich planety. Na koniec oznajmia im, że niniejszym zostają wcieleni do imperialnej straży, która ma stoczyć być może swój ostatni bój ze zbliżającym się z olbrzymią prędkością Silver Surferem.


Trzy godziny później, dwieście tysięcy mil nad centrum dowodzenia imperium. Przebywający w przestrzeni kosmicznej Exiles wraz z pozostałymi siłami cesarstwa oczekują na przybycie herolda. Creed bezskutecznie próbuje pojąć działanie tajemniczego pierścienia Gladiatora, podarowanego mu przez Mantę. Po krótkiej wymianie zdań z kolegami z zespołu Sabretooth dochodzi do wniosku, że misja ta ma w zasadzie samobójczy charakter, czym ściąga na siebie oskarżenia o tchórzostwo. Niespodziewanie Creed opuszcza wszystkich i samotnie udaje się do wnętrza pobliskiego pojazdu kosmicznego. Już w środku łączy się z Heather i prosi, by ta przeniosła go do Galactusa. Ma pewien pomysł, ale tylko pomoc uzdrowiciela daje szansę na jego realizację.


Tymczasem w przestrzeni kosmicznej oczom straży imperialnej ukazuje się w końcu tak nerwowo i lękliwie oczekiwany Silver Surfer. Ten widząc znaczne siły wystawione przeciwko jego osobie nie odczuwa jednak przerażenia. Przeciwnie, cała ta sytuacja bawi go serdecznie. Za chwilę też te dwie kosmiczne siły ścierają się ze sobą.


Creed stojąc przed Galactusem przedstawia mu swój plan pokonania herolda. Uzdrowiciel informuje Sabretootha, że ta pomoc może stanowić spore zagrożenie dla jego własnego zdrowia, a być może i życia. Widząc jednak determinację Ziemianina przystaje na jego propozycję i dzieli się z Creedem swoją mocą.


Tymczasem w kosmosie walka trwa w najlepsze. Silver Surfer bez większego wysiłku odbija wymierzone w niego ataki. Sam też nie pozostaje bierny, raz po raz rażąc przeciwników potężnymi kontrami. W tym nierównym pojedynku szalę zwycięstwa na swoją korzyść próbuje przechylić przybyły właśnie Silver Sabretooth. Obdarzony kosmiczną mocą Creed stanowi nie lada wyzwanie dla Silver Surfera. Ten jednak nie przejmuje się tym zbytnio atakując z jeszcze większą zawziętością i nieustępliwością niż poprzednio. Nie mający jeszcze doświadczenia w posługiwaniu się swymi nowymi zdolnościami Sabretooth braki te z nawiązką nadrabia dziką wściekłością i niepohamowaną siłą. Na efekt nie trzeba długo czekać. Już po kilku celnych ciosach Silver Surfer zaczyna słaniać się przed swym przeciwnikiem cały poraniony. Efektu dopełnia deska herolda, na której teraz podróżuje Longshot. Ta przybywa na wezwanie swego pana, jednak odpowiednio skierowana przez mutanta trafia wprost w Surfera, wbijając się boleśnie w jego osłabione ciało. Manta, która widziała, jak w podobny sposób zginął jej ukochany Gladiator, przebija Silver Surfera jego własną deską.


Później. Galactus zwraca się do Creeda z nadzieją, iż wspólnie będą w stanie dokonać wielkich rzeczy we wszechświecie. Ten jednak nie podziela jego punktu widzenia. Jest wdzięczny za użyczenie mu kosmicznej mocy, chciałby ją jednak już zwrócić jej prawowitemu właścicielowi. Za chwilę słowom jego staje się zadość i Galactus odbiera to, co do niego należy.


Kryształowy pałac, poza czasem i przestrzenią. Przed wyruszeniem w kolejną podróż Heather pokazuje wszystkim Galactusa przy pracy, któremu pomaga nowy herold. Okazuje się nim być Manta. O dziwo Galactus porzucił swą starą zasadę, że uzdrawia tylko te planety, które umierają z przyczyn naturalnych. Dzięki swej nowej teorii mógł ożywić Zenn-La, a Mancie udało się również przekonać Galactusa do rezurekcji Ziemii. Blink tuląc się do Creeda stwierdza, że zmiana ta z pewnością spowodowana jest przez fakt odebrania Sabretoothowi jego kosmicznej mocy, która wracając do swego prawowitego właściciela przeniosła na Galactusa część osobowości Creeda. Zwłaszcza ta część, która mówi o dawaniu drugiej szansy. Sabretooth prosi dziewczynę, by ta nie psuła mu reputacji.

Autor: Bosnas

Galeria numeru

Exiles #88 Exiles #88

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.