Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Avengers tom 1 Siedmiu Wspaniałych

Egmont na dobre rozkręca serię Marvel NOW! 2.0. Generalnie czekałem na to dość długo - to właśnie w okresie wydawania tej linii w Stanach zacząłem na dobre wkręcać się w komiksy. Początkowo przy jej starcie miałem nadzieje na mniejsze zagmatwanie i bardziej „basicowe” przygody. Pierwsze numery sprawiały wrażenie, że tak właśnie będzie. Jak wiemy, z biegiem wydarzeń wszystko zaczęło się komplikować. Niemniej na razie jesteśmy na samym początku. Serię All-New All-Different Avengers lub po prostu Avengers, jak jest w polskim wydaniu, wspominam bardzo dobrze. Była świeża, prosta i przyjemna. Kiedy do ręki wziąłem Siedmiu wspaniałych odżyły wszystkie wspomnienia. Autentycznie się podjarałem. Kiedy jednak przeczytałem już ostatnią stronę musiałem z przykrością stwierdzić, że pamięć (jak to często bywa) zawodzi i całość nie prezentuje się tak jak to zapamiętałem. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Fabuła jest raczej klasyczna - naszych bohaterów zastaje nagłe zagrożenie z kosmosu i dopiero formująca się drużyna będzie musiała połączyć swoje siły by je powstrzymać. Nic na samym początku nie jest jasne, nie wiadomo też specjalnie jak to zagrożenie pokonać. Kluczem do zwycięstwa okaże się połączenie nietypowych umiejętności bohaterów i wiara w zwycięstwo. Oczywiście nie obędzie się bez zagadki, która zostaje rozwiązana na końcu i odsłania czytelnikowi prawdziwego głównego złoczyńcę. Pod tym względem wszystko jest modelowe i w zasadzie idealnie wypełnia oczekiwania co do pierwszego tomu.

Trzeba tutaj wspomnieć, że na pierwszych stronach de facto nie mamy żadnego zespołu Avengers. To chwilowa potrzeba wymusza na bohaterach współprace. Jest ona na tyle owocna, że bohaterowie decydują się ją sformalizować. W efekcie dostajemy bardzo kolorową grupę, która moim zdaniem w ówczesnym momencie była świetnie dobrana. Mamy tutaj Iron Mana, Kapitana Amerykę (Sam Wilson), Visiona, Thor (Jane Foster), Novę (Sam Alexander), Spider-Mana (Miles Morales) i Ms. Marvel. Wyraźnie widać tutaj podział na tych bardziej doświadczonych i młodszych. I to jest też zasadniczy plus, który dawał serii przez cały czas świeżości i koloru. Młodzi nie zawsze dogadywali się ze starszymi. Mają w sobie masę energii, której czasami brakuje warsztatu. Mimo rozwiązanych spięć nawet po lekturze całego tomu otwartym pozostaje pytanie czy jednak same chęci wystarczą. 

Tom zawiera też trochę humoru (jednak nie przesadzałbym z tym). Głównie są to docinki i pojedyncze sytuacje. Znacznie lepiej wypada tutaj chemia pomiędzy postaciami. Nastolatkowie zachowują się jak nastolatkowie (zarówno rozmawiając między sobą jak i między starszymi bohaterami), a po starszych Avengersach widać, że niejedno już przeżyli (zwłaszcza w ramach zespołu Mścicieli). W mojej ocenie dobrze zostali dobrani także przeciwnicy. Ich potencjał jest raczej jednorazowy (z wyjątkiem głównego złego, który potraktowany został akurat w tym tomie po macoszemu).

Dlaczego więc na samym początku napisałem, że zapamiętałem historię lepiej? Przede wszystkim dlatego, że mimo świadomości odmiennych głosów, zapamiętałem ten tom jako coś kompletnego, czemu raczej niewiele brakuje. Teraz mogę powiedzieć, że fabuła jest troszkę tania. Owszem, jest przyjemna, jednak rozwiązania mogą wydawać się zbyt płytkie a intrygi krótkie. Nie da się nimi żyć ani być nimi pochłoniętym. Elementy poboczne, które miały szokować, tak naprawdę tego nie robią w takim stopniu, w jakim prawdopodobnie wymyślił to sobie autor.

Tom wydany jest bardzo ładnie - szczególnie podobają mi się czarne grzbiety, które moim zdaniem wyglądają lepiej niż białe z linii Marvel NOW!. Jeżeli chodzi o rysunki, są idealnie dobrane do takiego tomu. Avengers, jaki główna historia powinna moim zdaniem być kolorowa i raczej standardowa. Na artyzm w mojej opinii nie powinno być tu miejsca, bowiem z łatwością znajdziemy serie, do których bardziej on pasuje. I tak jest też tutaj, dzięki ilustracjom Mahmuda Arara i Adama Kuberta. Pod względem rysunków i kolorów tom przedstawia się bardzo dobrze. Znacznie ułatwia to czytanie i odbiór zaprezentowanej historii.

Jak ocenić ten tom? W dalszym ciągu dobrze. To naprawdę fajna historia o nowych Avengersach, która ma swoje minusy. Tom wprowadza wiele świeżych elementów, które dobrze grają w połączeniu z całością historii, dlatego gorąco zachęcam czytelników do zakupu nie tylko tego tomu, ale także i przyszłych, które zostaną wydane w tej serii. Okres All-New All-Different (w Polsce dla ułatwienia wydawany jako część Marvel NOW! 2.0.)  to moment w Marvelu, który posiadał wiele wad, ale był na swój sposób bardzo przyjemny i kolorowy - zdecydowanie bardziej niż było to widać w przypadku Marvel NOW!. Jeżeli komuś tego brakowało, tym bardziej powinien sięgnąć po Avengers. Siedmiu Wspaniałych

Sobb

Avengers tom 1 Siedmiu Wspaniałych
Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Mahmud Asrar, Adam Kubert
Tłumacz: Marek Starosta
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 168
cena z okładki: 39,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.