Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadly Class tom 1 Reagan Youth

Rok 1987. Marcus jest nastolatkiem, który nie potrafi się wpasować. Na zajęciach się obija, a po zajęciach szkolni pozerzy obijają mu mordę. Chłopak myśli tylko o zemście. Bynajmniej nie na łobuzach. Na Ronaldzie Reaganie, prezydencie Stanów Zjednoczonych, który doprowadził do cięć budżetowych dla psychicznie chorych w wyniku których zginęli rodzice Marcusa. Dzieciak chce go zabić. Ale nim to nastąpi musi ukończyć naukę w King’s Dominion gdzie nie uczą arytmetyki czy fizyki, ale sztuki dekapitacji i mieszania trucizn. Cóż, nikt nie wspomniał, że życie nastolatka to nie tylko koszmar.

Rok 2019. Deadly Class doczekało się serialowej adaptacji i - wreszcie - polskiego wydania. Cóż, nikt nie wspominał, że życie przed trzydziestką to nie tylko wypalenie.

Rick Remender mógłby wypowiedzieć się w obu tematach. W końcu w Deadly Class pojawiły się elementy autobiograficzne i chociaż minęło już trochę lat to wspomnienia o ciągłym dopasowywaniu się do nowych realiów i środowisk wciąż pozostają w jego umyśle żywe. I może perspektywa nauki w szkole zabójców jest dość wyolbrzymioną metaforą unikania dosłownego noża w plecach, to jednak Remender w swoim życiu zbierał cięgi, w tym od gangusów, więc ma pierwszeństwo w spisywaniu relacji z placu boju. A robi to z zachowaniem wierności ówczesnej epoki. 

King’s Dominion to mikrokosmos przekrojowo przedstawiający wiodące subkultury i grupy społeczne Stanów Zjednoczonych lat 80. Nie brakuje zatem porywczych Latynosów, afro-amerykańskich OG, azjatyckich skrytobójców (w tym obiektu westchnień Marcusa), rednecków z południa, hipsterów, nowobogackich rozpieszczonych małolatów i outsiderów – punków (trafił się też jeden straight edge co podczas czytania oryginału lata temu totalnie mnie do serii przekonało) i nihilistów, z którymi utożsamia się protagonista (i sami autorzy).

A propos punku. Tym jednym słowem określiłbym pierwsze wydanie zbiorcze Deadly Class. Nie dość, że wszędobylski anarchistyczny klimat komiksu przywołuje niewypowiedziane tutaj głośno motto „punks not dead”, to jeszcze całość czyta się jak klarowny concept album – jest szybko, bezpardonowo i brutalnie. Duża w tym zasługa Wesleya Craiga (rysunek) i Lee Loughridge’a (kolor). Arty Craiga są płynne i proste, ale nadają dynamizmu, natomiast ograniczona do kilku głównych kolorów paleta Loughridge’a zmienia się w zależności od akcji i nieźle imituje atmosferę końca lat 80. Nie brzmi to zbyt obrazowo, ale w praktyce widać ogromną różnicę. Wyjątkowy popis swoich umiejętności obaj goście dali w drugiej części albumu, gdy zesłany „do kozy” Marcus wymyka się z grupą kumpli do Las Vegas, gdzie faszerują się kwasem. Jest to przy okazji oczywiste nawiązanie do „Lęku i odrazy w Las Vegas” Huntera S. Thompsona i “Straconego Pokolenia” Gregga Araki. W komiksie znalazło się też miejsce dla Mr. T, a to niepodważalny argument na korzyść pierwszego tomu. 

Najbardziej obawiałem się jakość polskiego tłumaczenia, ale NSC, a zwłaszcza Marceli Szpak podeszli do tematu z należytym profesjonalizmem i dużą dozą rozwiązłości miejskiej leksyki. Oznacza to w praktyce, że każdy z bohaterów brzmi jak wku#@$*ny na życie, zrezygnowany i brodzący po szyję w angscie typowy nastolatek. Uwielbiam.    

Pierwszy wolumin to w zasadzie historia o próbie wpasowania się do zmieniającego się (ale i tak już dość mocno surrealistycznego) świata. Bardzo adekwatna lektura dla ludzi z Generacji X , którzy dorzucali swoje 3 grosze do sub/popkulturowej puli genów. Jeżeli jeszcze to pamiętasz, to bez wahania zaopatrz się w Reagan Youth. Jeżeli jesteś z Pokolenia Y (jak ja) to zobacz jak barwne i pełne niezależności były tamte czasy. Deadly Class to Remender w swoim żywiole. 

Deadly Class to po prostu punk. 

Aha, jeszcze krótka informacja o serialowej adaptacji. Chociaż Szkoła Zabójców różni się pewnymi szczegółami od pierwowzoru, to jednak nie oznacza, że jest z tego powodu gorsza. Serial uwydatnia pewne cechy, dzięki którym każdy z bohaterów zyskuję dodatkową warstę potrzebnej psychologicznej głębi, dzięki czemu ich motywacje stają się klarowniejsze. Poza tym w serialu zanimowano tragiczne historie głównych bohaterów robiąc to kreską Wesa Craiga co w wyczekiwanym przez wszystkich odcinku o wycieczce do Las Vegas jest wisualnym popisem świetnego wątku z komiksu. Nie wspominając o gościnnej roli Henry’ego Rollinsa, króla hardcore punku i wokalisty Black Flag, czy też fenomenalnej ścieżce dźwiękowej, która nie tylko buduje nastrój, ale składa hołd inspiracjom stojącym za materiałem źródłowym, żeby nie powiedzieć samej młodości jego twórców. Szkoła Zabójców to bardzo dobre uzupełnienie komiksu.
 

Deadly Class tom 1: 1987 Reagan Youth
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Wes Craig
Tłumaczenie: Marceli Szpak
ISBN: 978-83-8110-776-1
Oprawa: miękka
Ilość stron: 176
Format: 170x260
Cena: 45 zł

Komiks można kupić w sklepie wydawnictwa Non Stop Comics

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.