Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Królewska Krew tomy 1-3

Muszę przyznać, że przed lekturą tej serii miałem pewne obawy. Głównie przez to, że jestem dość wybrednym czytelnikiem i ciężko mnie przekonać do czegoś nowego. Przez sięgnięciem po te komiksy przeczytałem kilka notek i recenzji na ich temat i obawiałem się, że to nie będzie lektura dla mnie. No i przede wszystkim zachwalanie i wychwalanie pod niebiosa osoby Alejandro Jodorowsky’ego, który napisał tę serię trochę mnie przeraziło. Głównie tym, że po prostu mógłbym nie docenić tej komiksowej legendy. Ale w końcu trzeba chwycić byka za rogi. No to chwyciłem.

Omawiana seria jest na moje oko mieszanką fantasy, historii i odrobiną erotyki. W sumie nie bez powodu na okładce znajdziemy informację, że jest to komiks tylko dla dorosłych czytelników. Głównym bohaterem jest król Alvar, władca nienazwanego królestwa. A co lubią królowie? Chlać i chędożyć dziewki? No w sumie racja, to też pewnie lubią. Ale tym razem chodzi o wojaczkę. I tak oto na pierwszym stronach pierwszego tomu widzimy naszego króla szarżującego na wroga stylizowanego na bliskowschodnich wojów. Wszystko pewnie potoczyłoby się inaczej, gdyby nie fakt, że podczas zabijania wrogiego wodza, Alvar pada trafiony strzałą łucznika. Wojska króla wydają się zachwiane upadkiem władcy, dlatego monarcha chcąc utrzymać morale swych ludzi i wygrać starcie, nakazuje łudząco podobnemu kuzynowi, aby założył jego zbroję i pokierował rycerzami. Zamiana miała być wprawdzie chwilowa, ale wiadomo… z rodziną najlepiej się wychodzi na rycinach i portretach. No i dobrze się domyślasz drogi czytelniku, ta sytuacja doprowadzi do przeróżnych i szalonych perypetii. Alvar oczywiście nie tylko przeżyje, ale straciwszy pamięć spłodzi z pewną garbatą kobietą córkę… aby odzyskać wspomnienia, doprowadzić do wygnania dziewczynki i samobójstwa dotychczasowej partnerki. Jednak powrót do zamku będzie dla naszego byłego króla nie lada szokiem, bo odkrywa, że jego kuzyn perfidnie zagarnął tron dla siebie… a wraz z nim królową, z którą ma dość brutalnego syna, któremu ucina język, po tym jak zabija uzurpatora. Zakręcone? Oj uwierz, drogi czytelniku, że to dopiero początek góry lodowej. Trzeba przyznać, że Alejandro Jodorowsky ma wyobraźnie i to momentami dość pokręconą.

Nie będę się zbyt długo rozpisywał na temat fabuły omawianych tomów, bo nie chcę psuć wam frajdy z ich czytania. Ale na pewno podczas lektury możecie spodziewać się zwrotów akcji rodem z „Gry o Tron”. Mamy tu klątwy, zemstę, zawiść i zazdrość, brutalność, erotykę i goliznę. W pewnym momencie scenarzysta tak rozpisuje całą intrygę, że posądzamy Alvara o kazirodztwo, co jest dość szokujące, szczególnie w komiksie. No i jak już poznajemy jego sekret, pod koniec drugiego tomu doznajemy szoku, bo zachowanie władcy już przekracza chęć przedłużenia swego rodu, graniczy wręcz z szaleństwem. Nie wiem na ile Jodorowsky wzorował się na klasyce literatury, czyli „Księdze dżungli” ale mamy tu podobny motyw. I możemy być pewni, że drogi Alvara i chłopca wychowanego przez wilki jeszcze się skrzyżują. 

Wizualnie seria „Królewska krew” prezentuje się bardzo, bardzo ładnie. Dongzi Liu ilustrując te komiksy odwalił kawał naprawdę dobrej roboty. Jego ilustracje trafnie oddają klimat scenariusza, kiedy ma być brutalnie krew sika we wszystkie strony, z kolei, kiedy ma być chędożonko, widzimy krople potu na ciałach kochanków. Krajobrazy, zwierzęta czy postacie są bardzo ładnie i dokładnie narysowane. Swoimi ilustracjami Liu podsyca występujące w danej chwili emocje. Jest ładnie, oj jest.

Podsumuję: „Królewska krew” jest ciekawą serią, która pobudza wyobraźnię czytelnika i zachęca go do lektury ciekawą fabułą oraz ładnymi, jeśli nie powiedzieć, pięknymi rysunkami. Tłumaczenie zapewnione przez wydawnictwo Scream Comics jest poprawne, nie rzuciły mi się w oczy żadne językowe potworki. Co może jednym się nie spodobać, to dość duży format tej serii, komiksy są nieco większe niż format A4 i nie każdemu mogą się zmieścić na półce. Kolejnym minusem jest niestety stosunek ilości stron do ceny. 56 stron za 49 zł? Rozumiem, że format i twarda oprawa… ale Egmont dla porównania za 40 zł niekiedy daje nam ponad 100 stron, na papierze tej samej jakości. No i największy póki, co minus: brak zapowiedzi czwartego tomu, który prawdopodobnie dopiero powstaje w głowie scenarzysty albo Liu dopiero zaczyna albo niedługo zacznie go ilustrować. 

Jednak jest to tytuł po który fani „Gry o tron” czy też podobnych klimatów powinni sięgnąć. Fani Jodorowsky’ego na pewno już mają „Królewską krew” w swoim zbiorze. Ci co się wahają, powinni przełamać strach i sięgnąć po ten tytuł. Chyba nie boicie się wycinania języków, odcinania piersi, kastrowania czy wilkołaków? Nie ociągać się, tylko czytać! Tako rzekłem!

Dengar

Królewska Krew: Świętokradcze zaślubiny
Wydawca wersji polskiej: Scream Comics
Scenariusz: Alejandro Jodorowsky
Rysunki i kolory: Dongzi Liu
Tłumaczenie z języka francuskiego: Wojciech Birek
Liczba stron: 56
Cena: 49 zł

Królewska Krew: Zbrodnia i kara
Wydawca wersji polskiej: Scream Comics
Scenariusz: Alejandro Jodorowsky
Rysunki i kolory: Dongzi Liu
Tłumaczenie z języka francuskiego: Wojciech Birek
Liczba stron: 56
Cena: 49 zł

Królewska Krew: Wilki i królowie
Wydawca wersji polskiej: Scream Comics
Scenariusz: Alejandro Jodorowsky
Rysunki i kolory: Dongzi Liu
Tłumaczenie z języka francuskiego: Wojciech Birek
Liczba stron: 56
Cena: 49 zł

    
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.