Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Thanos tom 2

Jeśli myśleliście, że już nie zobaczymy na kartach komiksów jednego z naszych ulubionych komiksowo-filmowych złoczyńców to się grubo pomyliliście. Szalony Tytan nie poddaje się tak łatwo i nie pozwala nam o sobie zapomnieć. Tym razem za kosmicznymi sterami opowieści zasiada nie Jeff Lemire lecz Donny Cates. Co nam taka zmiana scenarzysty przyniesie?

Mimo, że to drugi tom całej serii, to można odnieść wrażenie, że to zupełnie inna, nie powiązana z poprzednią historia. W sumie to mógłbym się ośmielić stwierdzić, że drugi tom można czytać bez znajomości pierwszego jako osobną historię. Donny Cates pokazuje nam Thanosa podbijającego planetę Chitauri Prime i dobrze nam znanych z MCU Chitauri. I już na pierwszych stronach komiksu jest dość grubo... Sposób w jaki autorzy tego komiksu pokazują samą planetę, obyczaje zamieszkującego ją ludu, to coś ciekawego i zarazem groteskowego. Jak dla mnie na plus! 

Odzyskujący władzę i podbijający kosmos Szalony Tytan się rozkręca, lecz dość szybko na jego drodze pojawia się pewne... swoiste indywiduum. Cóż to za persona, zapytacie? Otóż jedno z – moim zdaniem – najciekawszych dzieł komiksowych ostatnich czasów. Postać, która została powołana do życia właśnie na kartach tego komiksu i narodziła się w głowie scenarzysty, Donny'ego Catesa. O kim mowa? O Punisherze... o Ghost Riderze... a nie, zaraz, trzeba to połączyć w jedno. Mówię o Cosmic Ghost Riderze. I trzeba przyznać, że autor sprytnie to sobie wymyślił i geneza tej postaci jest niezwykle ciekawa. Śmiało mogę powiedzieć, że od razu polubiłem tego gościa z płonącą czachą. Ale to nie koniec niespodzianek, bowiem Jeździec nie działa sam. Jest sługą kogoś, kogo byśmy się nie spodziewali. Generalnie fabuła samych perypetii jest niezwykle prosta. Thanos musi pomóc komuś nieoczekiwanemu. Czy pomoże? Czy może ma w tym swój własny, ukryty cel? Nie będę spoilerować, bo tego niestety nie da się powiedzieć bez zdradzania fabuły. 

Na pewno plusem tego wydania jest również pisana przez Donny’ego Catesa miniseria o… no właśnie. O kim? Słyszę głos z końca sali… tak! O Cosmic Ghost Riderze! Opowieść rozgrywa się oczywiście w alternatywnym świecie, w którym Ziemia upadła. To już wiemy, bo origin story tej postaci poznaliśmy na łamach serii „Thanos” a tu dostajemy jej uzupełnienie. Frank Castle żyje sobie w Valhalli i nie do końca jest z tego faktu zadowolony. Można powiedzieć, że życie po śmierci u boku wielkich wojowników jest mu nie w smak i sam ten fakt drażni również Odyna. Więc co robi Wszechojciec żeby pozbyć się kiepskiego gościa? Zwraca mu jego moce i pozwala mu się cofnąć w czasie. Co robi Frank? Żąda o przeniesienie go na Tytana. Co zamierza zrobić? Oj tak, dobrze się domyślacie. Zamordować leżącego w kołysce małego Thanosa. Czy Castle z przyszłości naprawdę jest takim potworem? Nie ma co ukrywać, wychodzi z tego niemałe zamieszanie.

Drugi tom przygód Thanosa to dość ciekawa mieszanka. Z jednej strony jesteśmy świadkami dość intrygującej przygody Szalonego Tytana, z drugiej podróżujemy z Kosmicznym Duchem Zemsty. Donny Cates pokazuje nam, że potrafi pisać o przeróżnych postaciach. Okej, historie może nie są zapierające dech w piersi, ale i tak są moim zdaniem udane. Bardzo dobrze bawiłem się czytając obie. Jedynym minusem jest „Thanos Annual” ten powiększony zeszyt totalnie nie przypadł mi do gustu… jak na mój gust to taka typowa zapchajdziura, a takowych nie lubię. Jednak przyznaję, Frank Castle jako Ghost Rider przypadł mi do gustu i bardzo chętnie przeczytałbym coś jeszcze z jego udziałem. Oby to nie była jedna z tych postaci które zrobiły „wow” i potem zniknęły w niepamięci.

Sprawcami wizualnej oprawy graficznej są kolejno Geoff Shaw i Dylan Burnett. I trzeba przyznać, że obaj czerpią ze scenariusza garściami. Shaw pokazuje nam mroczną, przygnębiającą wizję przyszłości. Jest bardzo dobrze, na swój sposób bardzo ładnie. Spodobały mi się jego prace. Jednak rysunki Burnetta wcale nie są gorsze i jego kreskówkowy styl pasuje do tej bardziej humorystycznej opowieści. Owszem, mogłoby być nieco mroczniej i brutalniej ale jest dobrze. Chyba nie często się zdarza, że tom będący efektem pracy kilku artystów przypadł mi do gustu w tak dużym stopniu. Oczywiście pomijam kwestię Annuala, którego też rysowało kilka osób, no ale wiecie, zapchajdziura.

Drugi tom „Thanosa” to dzieło jak najbardziej udane. Jeśli lubicie komiksy przepełnione akcją, jak lubicie mroczny klimat, to ten tom jest dla was. Ja się bawiłem bardzo dobrze. Aż szkoda, że lektura tak szybko się skończyła.

Dengar

Thanos tom 2
scenariusz: Donny Cates
rysunki: Geoff Shaw, Dylan Burnett
liczba stron: 288
cena z okładki: 79,99 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.