Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Rodzina z domku dla lalek

"Rodzina z domku dla lalek" to pierwszy komiks w ramach imprintu Hill House Comics, który dane mi było przeczytać po polsku. Dwie inne miniserie pod kuratelą Joe Hilla czytałem już w oryginale, ale ta nie zwróciła na mnie swojej uwagi w trakcie amerykańskiej premiery. Czy po przeczytaniu polskiego wydania żałuję, że nie sięgnąłem po ten tytuł wcześniej?

Choć tytuły z logiem Hill House Comics są bliskie Joe Hillowi, nie wszystkie są przez niego pisane. "Rodzinka z domku dla lalek" to historia autorstwa M.R. Carey'a, znanego lepiej jako Mike Carey, autor chociażby świetnego komiksowego Lucyfera. Sama linia wydawnicza miała pokazywać nowe spojrzenie na komiksowe horrry, a już dwa wspomniane nazwisko dawały szansę na to, że tak też będzie. Hill, który poza paroma powieściami napisał także komiksową serię Locke & Key, która okazała się być dla mnie zaskakująco dobrą lekturą, wydawał się osobą na odpowiednim miejscu. Zaproszenie do współpracy Carey'a to również wydawał się być strzał w dziesiątkę. Jednak lektura komiksu sprawia wrażenie nieco nieprzemyślanej historii, która po drodze zgubiła właściwe zakończenie. Co ciekawe, w posłowiu Carey zdradza inne plany co do tego tytułu i inny pomysł na historię, który mógłby sprawdzić się lepiej. Ciężko jednak wyrokować i porównywać zaledwie zarys pomysłu z gotowym dziełem.

Bohaterką komiksu jest Alice, która jest posiadaczką tajemniczego domku dla lalek. Staje się on dla niej ucieczką od brutalnej rzeczywistości, pozwalając dosłownie bawić się w jego ścianach wraz z zamieszkującą go niecodzienną rodziną. Coś, co wydaje się być niepozorną zabawą, w przyszłości staje się dla Alice istną walką na śmierć i życie. Całość przeplata historia samego domku, która sięga dziesięciolacia wstecz, ukazująca powód jego istnienia.

Odpowiedzialni za wartwę graficzną Peter Gross, Vince Locke, Cris Peter i Jessica Dalvy to zgrany zespół, który dostarcza spójną, momentami nawet wywołującą ciarki na plecach historię. Od okładek po kolory, graficznie album spełnia pokładane w nim nadzieje. Twórcy odnajdują się zarówno we współczesnej jak i w przeszłej stylistyce, odpowiednio manewrując stylem. Nieco jednak szkoda, że nie mogli się wykazać przy nieco lepszej historii.

Najnowsze dzieło Carey'a dla DC Comics okazało się być lekkim zawodem. Historia chwilami budzi grozę, ma intrygujące momenty, ale z jakiegoś powodu finał pozostawia mnie z mieszanymi odczuciami. Historia wydaje się ewoluować wraz z kolejnymi zeszytami, tak jakby scenarzysta nie wiedział, dokąd ostatecznie zmierza. Wątpię, czy gdybym śledził tę serię w formie zeszytowej, to dokończyłbym lekturę. Najsłabszym elementem jest historia samego domku, która nie potrafi odpowiednio współgrać z perypetiami Alice. 

Być może dla części z Was historia domku okaże się ciekawsza i dostrzeżecie w tym wątku coś więcej niż ja, dlatego nie radzę Wam go skreślać już teraz. Carey stworzył bohaterkę o ciekawych doświadczeniach, jednak poświęcił jej zbyt mało miejsca, by w pełni zawładnęła tą historią. Nie jest to nic nowatorskiego w ramach komiksowego horroru, lecz dość średnia pozycja, która z braku innej lektury może choć trochę umilić Wam czas i wywołać odrobinę emocji.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Rodzina z domku dla lalek
scenariusz: M.R. Carey'rysunki: Peter Gross, Vince Locke
tłumaczenie: Paulina Braiter
cena z okładki: 69,99 zł
liczna stron: 160

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.